poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Na ostatnią chwilę










 










 

Jutro wylot. Niewiele (to pojęcie względne ;) ) brakuje do tego, żebym skończyła się pakować. Pierwszy raz mierzę się z ograniczeniem moich rzeczy 'codziennego użytku' do 15 kg głównego bagażu, 10 kg podręcznego i szczęśliwie dodanej jakiś czas temu w Ryanair małej torebki. Nigdy wcześniej nie pakowałam się na dłużej niż trzy miesiące- te letnie, kiedy można napakować dziesiątki lekkich koszulek wagą równych jednej bluzie.

Są rzeczy, których spodziewam się nie zastać w Palermo, ale nie wszystkie z nich ze sobą zabieram. W typowym włoskim domu np. nie znajdziemy wszechobecnego u nas czajnika (tak przynajmniej wynika z moich doświadczeń). Na południu Włoch mogę mieć problem ze znalezieniem farby do włosów, której używam. Blondynek tam mało, więc popytu nie ma. Dzisiaj biegałam po Wrocławiu, bo okazuje się, że nawet u nas nie jest łatwo ją dostać (być może popyt jest za duży ;) ).

Pożegnanie z koleżankami minęło równolegle z pożegnaniem się z pierogami na jakiś czas :) i piwem z sokiem malinowym, pitym przez rurkę- tego też we Włoszech nie doświadczę.
 
Muszę skończyć z sentymentami i zacząć cieszyć się tym, co mnie tam przez jakiś czas czeka. ;) Zaczyna się po włosku: wciąż czekam na nr.telefonu osoby, która ponoć odbierze mnie z lotniska, na adres pod jakim mam zamieszkać i na informację czy w moim mieszkaniu będzie Internet! Spokojnie, spokojnie...

Pozdrawiam serdecznie!
Gosia





środa, 26 sierpnia 2015

5.... czyli jeszcze mam czas ;)

Zaczęłam odliczanie dni do wyjazdu :)

Kilka dni temu dowiedziałam się od jednej z włoskich organizacji pozarządowych, że zostałam wybrana jako wolontariuszka na wyjazd do Palermo, na który aplikowałam. Nie była to moja pierwsza aplikacja na wyjazd w formie EVS (European Voluntary Service). Przyznam, że moje wcześniejsze aplikacje tonęły w morzu zgłoszeń-szczególnie te na krótkoterminowe wyjazdy wakacyjne. W końcu udało się! :)

Palermo- miasto na jakie liczyłam: niemałe i z dostępem do morza :) Nigdy wcześniej nie dotarłam do Sycylii, jestem ciekawa codziennego życia sycylijczyków; tego, jak bardzo różnią się od swoich rodaków z północy lub ze stolicy. Nie zdążyłam przestudiować sterty książek na temat Palermo, jedynie kilka stron internetowych i zdjęć. Krótki czas na przygotowanie stawia mnie w sytuacji, w której będę poznawała je równocześnie w praktyce i w teorii. Nie potrafię jeszcze odpowiedzieć na pytanie znajomych i rodziny 'no ale co z tą mafią?' itp.

Mam wielką sympatię do Italii, jej mieszkańców, języka i oczywiście kuchni ;) Stęskniłam się i cieszę się, że znów będę mogła tego wszystkiego skosztować.

Planuję pisać tu głównie o mieście, jego atmosferze, mieszkańcach, sposobach na spędzanie w nim czasu, historiach które się tu wydarzyły i oczywiście pokazywać najpiękniejsze, najbardziej interesujące zdjęcia jakie uda mi się tam zrobić.

Na pewno pojawią się informacje o projekcie, w którym biorę udział. W kolejnych postach dodam więcej informacji na temat EVS.

Serdecznie pozdrawiam jeszcze z Polski :)